Blog
Olejki do bordy - co i jak! 9
Olejki do bordy - co i jak!

Olejki do brody - co i jak!

Często czytam różne rzeczy o olejkach do brody, słyszę też dużo opinii na ich temat, otrzymuję masę pytań, a do tego pojawia się coraz więcej tanich olejków marketowych, no i część osób robi olejki sama. Dlatego postanowiłem rzucić trochę świtała na temat olejków – oczywiście totalnie subiektywnie! Było już sporo w temacie konsystencji, składów itd., no a ja podchodzę do tego z trochę innej strony ;)

Zacznę od tego jakie są różnice w olejkach – przede wszystkim skład i zapach. Zapach jest tematem łatwiejszym, bo ja dzielę go prosto. Na zapachy otrzymane w sposób naturalny za pomocą olejków eterycznych - zwykle są to dość proste naturalne zapachy, choć niektórzy producenci potrafią z nich wyciągnąć zadziwiająco dużo! Ale nie oszukujmy się, to są proste zapachy, nie mogące konkurować z perfumeriami. Druga kategoria zapachowa to zapachy perfumeryjne, czyli osiągnę za pomocą dodania konkretnej mieszanki zapachowej do olejku. Zwykle nie wiadomo co się w niej znajduje, bo producenci podają tylko informację o tym, że są to perfumy, a ich skład jest już tajemnicą. Takie zapachy są zwykle bardzo złożone, a niektóre mogą śmiało konkurować z dobrymi perfumami. Idąc dalej, niektórzy z producentów, posuwają się do tego, że wypuszczają też perfumy o identycznych nutach zapachowych i możemy sobie skomponować cały zestaw kosmetyków w jednym zapachu, tu przykład Captain Fawcett „Private Stock” czy „Booze & Bacy”. Oczywiście ilość zapachów w tych dwóch kategoriach jest dość spora, ale tu już każdy musi dobrać zapach pod siebie. Ja staram się opisywać te zapachy jak najlepiej, ale w razie potrzeby piszcie i chętnie pomogę coś dobrać. Naturalny zapach czy perfumy? – każdy powinien wybierać sam.

Olejek do brodyOlejek do brody apothecary87olejek do brody Dr K

Kolejna sprawa w olejkach to skład – no i tu zaczynają się schody…. Przede wszystkim chcę Wam powiedzieć, że wszystkie olejki do brody sprzedawane w naszym sklepie są pod tym kątem dość mocno weryfikowane i jeśli skład nam nie leży, to nie wprowadzamy takiego olejku do sprzedaży -  taka mała nasza fanaberia. Nie chcemy też mieć wszystkiego co jest na rynku, a tylko te produkty, z których na 99% będziecie zadowoleni. I tutaj ze składem nie ma już co mieszać, podejrzewam, że większości z Was będzie odpowiadał każdy z tych produktów i nie ma co za bardzo wydziwiać. Oczywiście szczegóły olejku, a przede wszystkim skład są w opisie produktów. W razie potrzeby możecie zapytać i doradzimy coś konkretnego pod Was. Natomiast pisanie tego wszystkiego tutaj, to prawie jak pisanie przewodu doktorskiego, od czego się jednak powstrzymam, żeby Was nie zanudzić. Dlatego załóżcie, że jeśli nie jesteście hiper alergikiem i nie macie wygórowanych wymagań to bierzcie którykolwiek i będzie dobrze, a jeśli jednak chcecie wybrać coś super konkretnego, to zgłębiajcie opisy produktów lub napiszcie do mnie i pomogę coś dobrać.

naturalny olejek do brody

Gęstość olejków do brody – krąży wiele mitów o tym, że im olejek gęstszy tym lepszy, no i to jest podstawowy błąd i powtarzana głupota. Gęstość olejku zupełnie nie wiąże się z jego właściwościami, a to, że olejek jest gęsty, wcale nie znaczy, że jest lepszy (często w tanich olejkach oznacza to nawet, że jest gorszy). Tu jako argument daje dwa super składniki naszych olejków do brody i jedne z najdroższych olejków na rynku, są to olejek arganowy i olejek jojoba. Oba w temperaturze pokojowej mają dość lekką postać, a olejek jojoba jest jednym z najlżejszych olejków na rynku, czyli najmniej gęstym. Idąc dalej tym tropem, to olejki do brody z dużą zawartością olejku jojoba, powinny być bardzo rzadkie – oczywiście jest to naciągane tak samo mocno, jak to że gęste olejki są lepsze. Czyli nie wiążmy jakości olejku z jego gęstością – jest to związane tylko i wyłącznie z zastosowaniem konkretnej mieszanki olejków i ich proporcji. Nie bójmy się ani olejków rzadkich, ani gęstych. Jeśli jest to olejek zaufanego producenta, to każdy będzie dobry, a na tanie olejki marketowe niezależnie od konsystencji bym uważał.

olejek do brody captain fawcett

Skupiając się jeszcze na gęstości olejków, to każdy powinien dobrać to do swoich preferencji. Wygląda to tak, że olejek gęsty ciężej się wchłania i zostawia film na brodzie, natomiast olejki lżejsze wchłaniają się lekko, ale nie nabłyszczają tak ładnie brody. Jest to też mocno indywidualna sprawa, bo zdarzało się, że ja osobiście miałem problem z jakimś ciężkim olejkiem, który nie chciał się wchłaniać i zostawiał mi tłusty film na brodzie, przez co brudziłem ubrania (żona się śmiała, że brudzę ubrania bardziej niż ona make-up'em), oddałem taki olejek kumplowi, który znowu był nim zachwycony, bo u niego wchłaniał się idealnie!

W ostatnim czasie rynek zalewa fala oleju do brody :)  Do obecnych producentów dołączyli inni rzemieślnicy, ale i masa olejków marketowych oraz grono domowych chemików. Generalnie to dobry trend, bo zwiększa konkurencję, a brodatej braci daje dużo większy wybór. Wielu z Was mówi, że nie ma sensu przepłacać za olejki rzemieślnicze, jak w markecie czy na stronie xyz, jest znacznie taniej, a można też samemu coś umieszać to już wcale jak za darmo będzie… i jest tu dużo Waszej racji, ale ale, poprzestrzegam Was jednak trochę i napiszę jak ja to widzę.

kosmetyki do brody

Olejki rzemieślnicze i inne sprawdzone firmy – osobiście takie preferuje (wiem z czym mam do czynienia). Składy są zwykle wyśmienite, a producenci są doświadczonymi brodaczami, udoskonalającymi swoje receptury przez lata i dbającymi o wysoką jakość produktu z bardzo prostego powodu – oni z tego żyją, jak zwalą swoją renomę, to stracą źródło utrzymania…. Tu mogę zaznaczyć, że wszystkie olejki dostępne u nas należą do tej grupy i możecie je śmiało wcierać w wasze gęby. Jedyna wada tych olejków to ich cena, ale jakość musi kosztować, a tym bardziej jeśli to jest olejek rzemieślniczy, to zwyczajnie jego produkcja kosztuje więcej niż masowa produkcja w fabryce i stąd często olejek rzemieślniczy pojemności 30ml, będzie droższy od olejku masowego o pojemności 50ml – zwyczajna sprawa.

Olejki marketowe – tu raczej będę generalizował, bo jest tego coraz więcej, a już obecna ich liczba sprawia, że nie jestem w stanie sprawdzić wszystkich, choć wielu próbowałem lub zasięgałem języka od próbowaczy. No i ja mam o nich jedno zdanie „gówno dasz, gówno masz” – tak tak, teraz pewnie wielu pojedzie po mnie i powie, że promuję drogie olejki w których jest masa marketingu. Róbcie jak uważacie, ale ja nie zetknąłem się jeszcze z bardzo dobrym olejkiem marketowym. Wystarczy spojrzeć na ich skład i już widać oszczędności, a podczas używania wszystko się wyjaśnia. Oczywiście jeśli to jest Wasz pierwszy olejek i nie macie porównania, to zapewne będziecie zadowoleni, ale ja je odradzam, bo jeśli już nawet się nadają to sklasyfikował bym je jako najniższą półkę jakościową. Niestety, ale BRODO BOOM spowodował też wsyp kosmetyków do brody, z których wiele jest zwyczajnie innymi kosmetykami, wrzuconymi jedynie w opakowanie z napisem „do brody” lub na szybko ulepioną kompozycją. Przykładem na to jest chociażby to, że olejki do brody można dostać już w salonach prasowych, czy nawet w sklepach ze sprzętem komputerowym…. No ale jeśli uważacie, że warto, to bierzcie - Wasza decyzja ;)

Olejki DIY – w necie na grupach USA, UK, a nawet już w PL macie masę przepisów na olejki do brody. Więc jeśli tylko macie ochotę i czas to możecie umieszać własny elixir , podlać wszystkie brody dookoła i patrzeć jak rosną. Wśród znalezionych przeze mnie receptur jest wiele fajnych olejków i sam czasem też coś umieszałem z różnym rezultatem :) . Plusy takiego mieszania, to to, że przy większej ilości może wyjść taniej niż olejki sklepowe i równie dobrze. Oczywiście satysfakcja, że umieszaliście to sami, no i gwarancja składu, bo dokładnie wiecie co do tego olejku podlaliście. Ale żeby nie było za słodko dodam dwa minusy, albo też ostrzeżenia: po pierwsze nie napalajcie się na tanie składniki z popularnego serwisu aukcyjnego, czy innych sklepów internetowych. Kupując półprodukty za parę złotych, możecie od razu zarzucić pomysł mieszania olejku samemu, bo równie dobry wynik osiągniecie maczając brodę w rozlanym na patelni oleju słonecznikowym, czy rzepakowym, wiecie takim za 5zł za litr – wyjdzie i taniej i szybciej. Dobry olejek z certyfikatem jakości i pochodzenia swoje kosztuje i szlak mnie trafia, jak widzę dyskusje na formach, w których padają ceny niższe niż ja znam ze sprzedaży hurtowej i ludzie się jeszcze cieszą, że tanio dali - to nie może być dobry produkt. Nie wiem co to jest co kupujecie, ale nikt Wam nie da za darmo oryginalnego, pełnowartościowego składnika – chyba, że bardzo mocno ktoś w to wierzy, to ja się poddaje, w końcu każdy swoją głowę ma. A więc jeśli już mieszacie, to kupujcie dobre, sprawdzone składniki z pewnego źródła – inaczej to nie ma sensu i sami się oszukujecie. Kolejnymi minusem domowej produkcji jest zapach olejku. Ciężko samemu jest ukręcić dobry zapach, nie mając dobrego nosa jak i zaplecza dużej ilości olejków eterycznych. Uważać też mocno trzeba na ilość użytych olejków eterycznych, ponieważ w zbyt dużym stężeniu, są często mocnymi alergenami lub nawet trucizną – dlatego zwykle olejki domowej produkcji są jednozapachowe, czyli ktoś po prostu daje do takiego olejku kilka kropli sosny i ma prosty zapach lasu. Nie jest to jakiś wielki minus, ale niektórzy jednak wolą bardziej złożone zapachy. Kosmetyki do brody DIY nie są czymś niezwykłym, bo chyba kosmetyki każdego rodzaju można sobie ukręcić samemu, jedni robią mydła, inni szampony, jeszcze inni kremy, to jak się chce i olejek do brody można sobie umieszać.

jak zrobic olejek do brody

Kończąc temat olejków, proponuję żeby osoby które wcześniej z olejków nie korzystały, dobrały sobie pierwszy olejek głównie patrząc na zapach i nie kupujcie od razu największej butli. A zaprawieni brodacze powinni znać już swoje preferencje i wiedzą czy bardziej pasuje im olejek gęstszy, czy rzadszy i ten preferowany niech sobie zakupią – oczywiście zawsze służę pomocą! 

 

Krzaczasta Broda, Grudzień 2016, Warszawa.

 

Komentarze do wpisu (9)

15 grudnia 2016

Dobry art, jednak wg mnie zbyt mało o właściwościach i przydatności olejku w codziennej pielęgnacji. Olejek to podstawa wespół z kartaczem. Regularnie używany zmiękcza brodę - "nie kłuje tylko jest milutka" (wiem to od osoby trzeciej :D). Co do wyrobów marketowych to zgodzę się w całości. Co prawda olejku nie używałem, ale miałem krótką przygodę z szamponem do brody zakupionym w sieciowej drogerii. Okrutnie wysuszał brodę, możliwe, że był to zwykły szampon do włosów przelany do mniejszej buteleczki i podbitą trzykrotnie ceną. A w sumie był niewiele tańszy od Dr K Beard Soap (mój faworyt). Jeśli chodzi o gęstość, te bardziej gęste (może raczej bardziej oleiste) chyba lepiej układają brodę i dłużej utrzymują zapach (choć to może zależy od producenta, nie używałem zbyt wielu olejków ale puki co ta prawidłowość jest zachowana). Na koniec, cena olejków tylko straszy bo wcale duża nie jest. Swojego Schmiera mandarynkowego 50 ml. kupiłem w lutym tego roku, używam codziennie (z pewnymi, krótkimi przerwami) i mam jeszcze 1/5 buteleczki. Myślę, że wydatek około 60 zł na rok to nie jest ogromna cena (zapewne więcej wydawałem na kremy i maszynki do golenia). Wcale nie trzeba się od razu rzucać na oleje Cpt. Fawcetta (które rzeczywiście mogą odstraszyć ceną). Podsumowując, zawsze będę propsował olejki (czego nie mogę powiedzieć o balsamach). Niezdecydowani, młodzi adepci zarostu nie bójcie się olejków, to podstawa niczym pasta do zębów albo poranna kawa. Smarujcie brody i bądźcie dumni

16 grudnia 2016

Marcel dzięki za komentarz! w artykule celowo nie było zbyt wiele o właściwościach, o tym jeszcze będzie ;) A już musiałem z siebie wylać to info bardziej o tym o co chodzi w rynku olejków i czemu pewnych rzeczy nie warto, a inne tak. Artykuł o właściwościach będzie, ale będzie tam trochę nudy o szczegółach i technikaliach, więc nie każdy da rady przebrnąć, tu jest, że tak powiem streszczenie tematu dla zainteresowanych ;) Zgadzam się też z Tobą, że olejek to podstawa (spójrz na poprzedni artykuł, tam proponuję każdemu zacząć od olejku i kartacza), choć powiem Ci, że w ostatnim czasie coraz bardziej przekonują mnie bardzo lekkie balsamy - im dłużej używam tym bardziej jestem zadowolony, ale o tym też jeszcze napiszę. No i Wesołych Świąt i niech Ci broda rośnie! :)

4 stycznia 2017

Dobry artykuł. Od roku sam mieszam swój eliksir, na bazie oleju arganowego i olejków eterycznych o preferowanych przeze mnie zapachach. Zawsze na bazie olejków najlepszej jakości, w końcu to moja broda. Robię to z lepszym lub gorszym skutkiem ale na tyle dobrze że mogłem zrezygnować z markowych produktów z zachowaniem tych samych walorów olejku i efektów w wyglądzie brody. Mieszam mój eliksir z zamiłowaniem bo mam też grono brodatych przyjaciół chętnie z niego korzystających. Widząc ich zdrowe brody tym bardziej cieszę się z mojej pracy. Podpowiadam kolegom jak dbać o brodę i nosić ją dumnie.

4 stycznia 2017

I bardzo fajnie. O to właśnie chodzi, że jeśli już się zabierać za swoje to robić to świadomie i porządnie, a wtedy można się cieszyć z efektów. Ja też trochę tego przerobiłem i ciągle mam jakieś swoje olejki, używając na zmienę z markowymi, głównie ze względu na zapach i wygodę ;)

15 lutego 2017

Zgadzam się z tematem marketowych olejków, chcąc zaoszczędzić próbowałem 2 rodzajów i w porównaniu do rzemieślniczych to badziew totalny. Jak ktoś jeszcze nie używał porządnego olejku to polecam spróbować.

25 lutego 2017

Nie ma to jak poczytać fachowych porad. W ostatniej chwili powstrzymałem się od zakupu marketowego olejku. Ale to co Cię trafia, jak widzisz dyskusje na forumach, w których padają ceny niższe niż Ty znasz ze sprzedaży hurtowej i ludzie się jeszcze cieszą, że tanio dali - to "szlag". ;)>

8 marca 2017

Mam olejki kupowane i robione samemu. Polecam spróbować samemu pomieszać, ale do jakości dobrego kupowanego nie da rady dorównać.

30 listopada 2017

Dobry olejek to podstawa i nie ma co oszczędzać. Jak dla mnie to olejek i szczotka do brody to podstawa którą każdy brodacz powinien mieć jak najlepszej jakości.

5 grudnia 2017

... i uzupełniając wypowiedź Piotra K do długiej brody mile widziany grzebień aby ułożyć zarost. Kartaczem trudno to uczynić. Warto mieć kilka olejków na zmianę i stosować zależnie od pogody, nastroju, okazji itp. Stosując jeden non stop z czasem wyczuwamy go coraz słabiej. Nasz nos powoli się do niego przyzwyczaja.

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl