Blog
Balsamy do brody - co i jak! 4
Balsamy do brody - co i jak!

Balsamy do brody i inne siuwaksy!

W kwestii kosmetyków do brody może się wydawać, że jestem balsamo sceptykiem, ale to nie do końca prawda. Jak kilka lat temu namierzałem pierwsze balsamy do brody, to wybór był jeszcze bardzo mały i znakomita ich większość były to balsamy w 100% naturalne. Dobrze to i źle, bo z jednej strony 100% naturalny balsam, ale z drugiej, nie są to kosmetyki idealne odpowiadające każdemu brodaczowi. Balsam do brody to takie połączenie kosmetyku do pielęgnacji brody z kosmetykiem do układania brody, czyli trochę właściwości olejku do brody z czymś jak pomada do włosów? W międzyczasie pojawiło się masę balsamowych wariacji, z czego się bardzo cieszę bo teraz każdy brodacz może wybrać kosmetyk idealny dla siebie i nawet ja znalazłem kilka balsamów które mi bardzo odpowiadają i których przy dłuższej brodzie często używam.

 

Nie wiem czy jest jakaś formalna klasyfikacja balsamów do brody, więc ja stworzyłem swoją, a wygląda ona tak:

Balsamy do brody bardzo lekkie – to moja ulubiona kategoria, znajdziecie tu głównie płynne balsamy o konsystencji właśnie gęstego płynu, najczęściej sprzedawane w buteleczkach z dozownikami. Te balsamy do brody nie są w 100% naturalne, mają dodatek wody i innych lepszych, bądź gorszych substancji (w większości tych lepszych). Balsamy takie mają masę plusów: łatwo się nakładają, bardzo dobrze wchłaniają, nie obciążają brody, mają często chwyt równie mocny jak balsamy tradycyjne, a często nawet większy, można je spokojnie nanosić po kilka razy dziennie. Są też minusy: nie są to produkty w 100% naturalne, z tym chwytem bywa różnie i przy dużej gęstej brodzie balsam tradycyjny lepiej się sprawdzi, no i wielu brodaczom zwyczajnie nie pasują bo wolą coś bardziej gęstego.

balsam do brody pan drwalbalsam do brody pan drwal premium

Balsam typowo odżywczy z bardzo lekkim chwytem Pan Drwal czy też Pan Drwal Premium

balsam do brody beardsley

Balsam płynny, ale z bardzo fajnym chwytem Beardsley

 

Balsamy do brody lekkie (kremowe) – to dość nowa kategoria, bo zbyt wielu takich produktów jeszcze nie ma. Łatwość stosowania i konsystencja to kompromis między balsamem bardzo lekkim (płynnym), a średnim tradycyjnym balsamem. Nakłada się taki balsam bardzo łatwo, ale jeśli chodzi o właściwości to jest tu już totalny mix, w jednych balsamach stawia się mocno na odżywienie brody, a inne tych składników odżywiających mają znacznie mniej, ale za to mają mocniejszy chwyt i dobrze trzymają brodę. Produkt jeszcze ciągle dość mało spotykany.

balsam do brody pomp & co

Balsam kremowy, jak dla mnie to ma w sobie coś z pomady Pomp & Co.

 

balsam do brody muskoka apothecary 87

Balsam kremowy w tubce Apothecary 87

 

Balsamy do brody średnie – to najbardziej popularna i największa grupa balsamów, w większości są to balsamy w 100% naturalne i pewnie stąd też duża popularność tej grupy. Chwyt zwykle od lekkiego po średni. Balsamy te dość dobrze dają się nakładać na brodę po uprzednim rozgrzaniu balsamu w rękach (rozcieranie między dłońmi) . Balsamy takie dość dobrze odżywiają brodę, a ich chwyt polega bardziej na ich konsystencji i zawartym w nich wosku pszczelim, w przeciwieństwie do balsamów lekkich w których to związkami usztywniającymi/układającymi brodę są składniki sztuczne – czyli tutaj samo zdrowie. Jest też jeden minus tych balsamów, który mi osobiście niezwykle przeszkadza – chodzi o to, że tradycyjne balsamy do brody na wosku obciążają brodę, czyli czuć na brodzie nawet przez cały dzień, że coś na niej mamy. Większość osób nie ma z tym żadnego problemu, ale mnie to dość mocno mierzi. Jeszcze jednym minusem takich balsamów jest to, że nie wchłaniają się w brodę w 100% i potrafią tłuścić ubrania (czasem zdarzało mi się na zimowej puchowej kurtce że trochę zatłuściłem kołnierz…). To że takie balsamy zostają na brodzie, np. w zimie może też być ich plusem, lubię nakładać taki balsam na brodę podczas mrozów, bo mam wrażenie że jakoś tak naturalnie zabezpieczam swoją gębę przed zimnem – nie czuję takiego szczypania w poliki i jest jakoś milej, szczególnie w ekstremalnych warunkach jak Słowackie Tatry kiedy ganiacie po pięknym puchu, ale prosto w twarz zacina wam porządny wiatr ze śniegiem, przy temperaturze -20c.

balsam do brody oakbalsam do brody captain fawcett ricky hall

Wprost genialny tradycyjny balsam do brody OAK

Tradycyjny balsam do brody, esencja brodatości sama w sobie Captain Fawcett

balsam do brody brightonbalsam do brody damn good soap

Znakomite balsamy od prawdziwych Wilków Morskich prosto z Brighton Beard Company

Cholernie dobre balsamy od Jaspera z Damn Good Soap

 

Woski do brody i wąsów – niektórzy z producentów zaznaczają na swoich woskach że są to też produkty do brody. No i poniekąd się z nimi zgadzam, ale w przypadku brody są to produkty ostatecznej perswazji. Zdarzało mi się używanie takiego wosku do brody, w sytuacji kiedy pogniewałem się ze swoim golibrodą i miałem strasznie sterczące kłaki, których nie byłem w stanie przyklepać do twarzy. Wiecie mogą być brody małe i duże, ale w każdym typie brody może też być broda chaotyczna, w której wszystko sterczy w innym kierunku, a takiej nie lubię. Woski czy też balsamy tego typu bardzo trudno nakłada się na brodę, a nawet mogę powiedzieć, że nakładanie ich bez uprzedniego nagrzania jest praktycznie nie możliwe. Czyli bierzemy taki siuwaks do brody, ogrzewamy go suszarką do momentu aż jego konsystencja będzie bliska płynnej lub nawet płynna, delikatnie nabieramy go palcami i nakładamy miejscowo na brodę, jak najszybciej porządnie rozcieramy po brodzie i rozczesujemy szczotą. Złe nałożenie będzie powodowało sklejanie brody i widoczne pozostałości balsamu co niezbyt fajnie wygląda. Balsamy takie też bardzo mocno obciążają brodę i czuć je dość mocno, ale tak jak pisałem dla mnie jest to taki kosmetyk ostateczny, kiedy nic innego nie daje już rady. Ważną rzeczą jeszcze jest to, że ten rodzaj kosmetyku do brody jest zwykle w 100% naturalny, a głównym składnikiem jest wosk pszczeli, zwykle od 60% w górę.

wosk do wąsów o brody oakwosk do brody i wąsów brighton beard company

Świetny wosk do wąsów i brody, oczywiście od OAK

I znowu fachowcy od morskich przygód Brighton Beard Company w dwóch wersjach: standardowej i mocniejszej (extra firm)

 

Pomady do włosów – tak pomady, sam bym na to nie wpadł, ale ostatnio jak byłem u pewnego golibrody, na koniec całego zamieszania z moją brodą gość pyta się mnie standardowo co chcę na gębę, a ja standardowo odpowiadam, że coś… - nie ze złośliwości, a bardziej z ciekawości i wrodzonej chęci poznania. Ciekaw jestem jakie są praktyki i pomysły danych fachowców, bo tak jak każdy z nas ma swoje preferencję, tak samo jest i z barberami z których każdy według mnie powinien mieć swój warsztat, metody i kosmetyki do brody, co tworzy jego indywidualny styl i markę. No i ten gość bierze w rękę pomadę do włosów, rozprowadza na dłoniach i chce mi to pacnąć na brodę…, już mam krzyczeć nie! Bo może za dużo tej barberskiej whisky golnął czy hipsterskiej coli, albo jeszcze coś innego…., ale jednak się powstrzymuje, a górę nad logiką bierze ciekawość (walnął się czy robi to celowo) i czekam na rozwój wypadków. Pomada nakładana jest mi na brodę, nie wcierana/wmasowywana, a nakładana właśnie po wierzchu, zapach przyjemny, patrzę w lustro i broda też wygląda niczego osobie, więc zostawiam jak jest i kontynuuję eksperyment. Po wyjściu od barbera miałem jeszcze dobry kawałek drogi do przejścia w deszczu i wietrze, a że parasolek nie lubię to cały zmokłem i z wyglądem bezdomnego psa wpadam do roboty. Sprawdzam brodę w lustrze i mimo tych warunków na dworze, pomada dała radę, broda nadal wygląda nieźle. Wytrzymałem tak do końca dnia i nawet po całym dniu i męczeniu brody różnymi pokarmami, szalikami itd. , nadal wyglądała fajnie i trzymała kształt. Zmyć ją było dość trudno, ale dało radę, jednak mimo wszystko jakoś nie jestem przekonany do takiego stosowania pomady, oczywiście da radę i jest to jakaś alternatywa, jednak myślę, że na dłuższą metę mogło by to szkodzić brodzie i wysuszać skórę pod nią. 

A tutaj dowód na to, że na pomadę do włosów, można nawet trzasnąć wąsa ;)

 

W tym artykule wskazałem kilka przykładów kosmetyków do pielęgnacji brody, ale wszystkie dostępne u nas balsamy do wąsów i brody, są jak najbardziej godne polecenia, przetestowane na mojej kudłatej gębie i każdy z nich mogę polecić. Więc niech teraz każdy z Was wybierze coś dla siebie ;) Wszystkie balsamy do brody

kosmetyki do brody

 

Mam nadzieje, że moje wskazów pomogą Wam w wyborze kosmetyku idealnego dla Was i każdy będzie miał swój balsam do brody! Oczywiście pewnie część z Was nie zgodzi się z moją wizją, ale jak wszystko co tu piszę, to moje subiektywne spojrzenie na dbanie o brodę, na podstawie moich doświadczeń z różnymi kosmetykami do brody i innymi siuwaksami które akurat trafiły mi pod rękę.

 

Krzaczasta Broda, Luty 2017, Warszawa.

Komentarze do wpisu (4)

15 lutego 2017

Bardzo dobry artykuł, a pomadę do włosów na brodę odradzam.

8 marca 2017

I wszystko jasne, dzięki! Skuszę się chyba na Beardsleya.

12 marca 2017

Zdecydowanie dla mnie najlepsze są balsamy płynne, używam od króciutkiej brody. Jak jest duża przechodzę na tradycyjne.

30 listopada 2017

Ja tylko tradycyjnych, od 2 lat balsamy Damn Good moim zdaniem niezmiennie najlepsze.

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl